System Gelbrath
wtorek, 24 maja 2016
Od Hosa Ti- mam problem!
Weszłam na salę i zobaczyłam super faceta. Podeszłam do niego i zapytałam:
-Zatańczysz?
Odpowiedział tak. Rządziliśmy na parkiecie. Upiłam się i niczego nie pamiętałam. Ale chyba zabrał mnie gdzieś do pokoiku służbowego i zaczął całować. Fuu! Okropne uczucie!! Ja byłam prawie bezwładna. Dalej pamiętam tylko, że mnie przywiązał do łóżka i mnie bił. No ale otrzeźwiałam w końcu i zobaczyłam na sobie krew! Przestraszyłam się. Czyżby... nie to niemożliwe. Ale na szczęście to nie to co myślałam. Było gorzej. Wstałam i poszłam do pokoju obok. Zobaczyłam go z przestrzelonym brzuchem. Aha! Obok stał wspólnik. I...był nagi! Fuu! Widoko gołego faceta obrzydzał mnie. Właściwie ja sama byłam naga. Oj, co ja narobiłam! Ubrałam się i wybiegłam z tamtąd. Na dole czekała policja.
<Halo? Policjo!>>
wtorek, 12 kwietnia 2016
Od Hosa Ti CD Viddiusi
-Wow! Fajnie wyglądasz!- krzyknęłam wychodząc z budynku
- To chodźmy!- powiedziała
Poszłyśmy. Weszłyśmy do tego budynku i od razu podeszła do nas grupa facetów.
-Hej małe! Zabawicie się z nami w ciuciubabkę?- zapytał jeden z nich. Widocznie szef bandy.
-Odwalcie się od nas- warknęłam
- O, panienka się stawia...- powiedział jeden z nich
Wtedy bez zastanowienia walnęłam go z pięści.
- Ohhhhh! Wybiła mi zęba! Ja ci pokażę!- krzyknął a wtedy Viddia kopnęła go w brzuch
- Idę stąd!- powiedział i poszedł
<<Vioddiono?>>
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
Od Noteviddii CD Hosy
Ja po przebraniu wyglądałam tak:
<grafika na dole>
Wyszłam do Hosy i ją zobaczyłam w pięknej błękitnej sukni. No może nie sukni, ale sukience.
- I jak?- spytałam
- Wow. A moja?- odparła
Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam to samo. Potem poszłyśmy na imprezę.
<Hosa? Brak weny...;-;>
Od Hosa Ti
Wczorajsza disko była super! Tańce! I zabawa. Aj, trzeba powrócić do rzeczywistości. Dziś prowadzę pierwszą jazdę. Oł je!!
W tej chwili idę przygotować konie do jazdy...
po 1 godzinie
O! Przyjeżdżają! Super, ten gniadosz to Rubik, kuc. Ihy.A ten karuś? Downie, fajne imiona.
- Witam, ja na jazdę. -powiedziała jakas dziewczynka
- To wsiadaj na Rubika.-powiedziałam i odgarnęłam włosy z oczu- Galopujesz?
-Nie, uczę się.-powiedziała
- Ja jestem Hosa, zwracaj się do mnie po imieniu, chcesz dziś galop?- zapytałam podchodząc do konia- Rubika
-A ja Leavce. Chce...
- To zacznij robić zatrzymania z kłusa do całkowitego zatrzymania.- powiedziałam przeskakując przez przeszkodę.
-OK- powiedziała i zaczęła
Patrzyłam na to i patrzyłam.
po 20 minutach
-Dobra, wystarczy... Wezmę cię na lonżę i zaczniemy galopy.
-Dobrze- powiedziałam ruszając do mnie.
Przypięłam lonżę i trzepnęłam batem Rubika. Wychodziło jej to bardzo dobrze. Ale gdy odpięłam ją... Rubik oszalał.
- Stój! Rubik!- stałam obok wierzgającego konia nie mogąc nic zrobić
- Hosa! Pomóż!!!- krzyczała Leavce przytulona do szyji Rubika
Postanowiłam wsiąść na Downie'go. Wsiadłam i podeszłam do Rubika.
Zakręciłam lassem i pętla zacisnęła się na nodze Rubika. Ten się przewrócił a Leavce nic się nie stało.
- Dzięki, nic mi nie jest.-powiedziała
- Nie ma za co...- powiedziałam
Pozegnałyśmy się i poszłam zobaczyć co z Rubikiem.Nic mu nie jest. Dzisiejszy dzień był fajny... Ale to nie koniec.Szłam do domu gdy spotkałam jakąś biedną koteczkę. Ściągnęłam swój szalik i złapałam kicię. Przytuliłam i niosłam do domu. Weszłam wykąpałam ją i wytarłam do sucha. Otuloną ręcznikiem pozostawiłam w mojej kołdrze i poszłam do sklepu po kocią karmę, miskę i żwirek.
po 5 minutach
Sklep był nie daleko. Kupiłam miskę, karmę i żwir. Wsypałam żwir do miski. A karmę na talerzyk i patrzyłam z jakim apetytem koteczka zajada. Myślałam nad jej imieniem.
-Ahh, jak ty będziesz się nazywać...Wiem! Pchełka!- krzyknęłam
-Mrrrauuu!- miauknęła chrapliwym głosikiem
<Ktoś dokończy? Rox, Note, Lis?>
niedziela, 10 kwietnia 2016
Od Noteviddii
Ech. Jakie to życie nudne. Nic się nie dzieje. Kompletnie. Od kilku dni nie ma nikogo nowego, nie licząc Hosy. Z nudów wyszłam na spacer, choć była to ostatnia rzecz na jaką ma ochotę. I tam szłam, od czasu do czasu się witając z przechodniami. Po kilku minutach mojej jakże zacnej wędrówki, wpadłam na kogoś i wszystko co miałam w rękach (książki) wypadły mi na ziemię. Popatrzyłam na nieznajomego i powiedziałam:
- Wybacz.
- Nie szkodzi. Jetem Blades.
- Ja Noteviddia, ale mów mi Note lub Viddia.
<Blades? Wim, że jesteś z innej ligii, ale co tam XD>
Od Hosa Ti- te moje....a !!!!!!
Od dawna nie szalałam na disko! Własnie wychodziłam z pokoju aż zadzwonił mi telefon... Rząd Gelbrath.... no co ja zrobiłam?!
- Witam. Nazywam się Nicholas Forster
- Hosa Ti Developer. Miło mi. Ale ja idę na dyskotekę, proszę wybaczyć...- powiedziałam i wyłaczyłam się
Wyszłam z bloku i wpadłam na mężczyznę. Tego samego co do mnie dzwonił.
- Własnie do pani szedłem. Musze panią zarejestrować...
<<Nicholasie? coś nie wychodza mi opowiadsniaQ>>
Od Hosa Ti
Szłam właśnie z walizką przez Gelbrath. Było mokro, no deszcz padał. Weszłam się schronić pod dach i w tym momencie wpadł na mnie chlopak. No, dorosły mężczyzna ok.26 roku życia.
- Przepraszam.... śpieszę się- powiedział, ale gdy zobaczył, że podczas zderzenia się wypadły mi wszystkie książki zaczął je zbierać-
- Nie no, nic sie nie stało.... -powiedziałam- a w ogóle, Hosa Ti jestem.
- Ja Blade.- powiedział i zamilkł- Ja musze iść- trochę mam problem.
Mam chłopaka, a nie, znaczy miałam. Ni znajdę tutaj żadnego partnera. Myślałam tak i myślałam aż to ja wpadłam na kogoś...
- O boże! Przepraszam!- krzyknęłam- śpieszę się do szkoły...
- Aha, nic.... Jak się nazywasz?- rzekła dziewczyna
- Ja? Hosa Ti...
-Noteviddia.- powiedziała- Miło cię poznać...!
-Ja musze lecieć...!- krzyknęłam - Paaa!
Takie dziwne to dołączenie. Pociąg mi nawiał i wpadłam w błoto.
- Hej, Anka. Słyszałaś, że dzisiaj jest dyskoteka?! W bibliotece!- powiedział jakiś chłopak
Disko?! TO coś dla mnie! Ale teraz do szkoły. To była szkoła jazdy konnej. Odkryłam ją po chwili szukania w necie. Umówiłam się na 0,5 godzinną jazdę.
po 57 minutach
Skoro o 18.40 jest disko.... a teraz jest 17.50... to... muszę się przebrać!!
-Hej, znomu się widzimy...-powiedziała Noteviddia
- O hej! Pójdziesz ze mną na disko?- zapytałam
- OK! Chętnie... o której?
- 18.40
-To idę sie przebrać..-powiedziałyśmy razem
Weszłam do wynajmowanego pokoiku i przebrałam się. Wyglądałam tak....