Szłam właśnie z walizką przez Gelbrath. Było mokro, no deszcz padał. Weszłam się schronić pod dach i w tym momencie wpadł na mnie chlopak. No, dorosły mężczyzna ok.26 roku życia.
- Przepraszam.... śpieszę się- powiedział, ale gdy zobaczył, że podczas zderzenia się wypadły mi wszystkie książki zaczął je zbierać-
- Nie no, nic sie nie stało.... -powiedziałam- a w ogóle, Hosa Ti jestem.
- Ja Blade.- powiedział i zamilkł- Ja musze iść- trochę mam problem.
Mam chłopaka, a nie, znaczy miałam. Ni znajdę tutaj żadnego partnera. Myślałam tak i myślałam aż to ja wpadłam na kogoś...
- O boże! Przepraszam!- krzyknęłam- śpieszę się do szkoły...
- Aha, nic.... Jak się nazywasz?- rzekła dziewczyna
- Ja? Hosa Ti...
-Noteviddia.- powiedziała- Miło cię poznać...!
-Ja musze lecieć...!- krzyknęłam - Paaa!
Takie dziwne to dołączenie. Pociąg mi nawiał i wpadłam w błoto.
- Hej, Anka. Słyszałaś, że dzisiaj jest dyskoteka?! W bibliotece!- powiedział jakiś chłopak
Disko?! TO coś dla mnie! Ale teraz do szkoły. To była szkoła jazdy konnej. Odkryłam ją po chwili szukania w necie. Umówiłam się na 0,5 godzinną jazdę.
po 57 minutach
Skoro o 18.40 jest disko.... a teraz jest 17.50... to... muszę się przebrać!!
-Hej, znomu się widzimy...-powiedziała Noteviddia
- O hej! Pójdziesz ze mną na disko?- zapytałam
- OK! Chętnie... o której?
- 18.40
-To idę sie przebrać..-powiedziałyśmy razem
Weszłam do wynajmowanego pokoiku i przebrałam się. Wyglądałam tak....
niedziela, 10 kwietnia 2016
Od Hosa Ti
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz